Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
303 posty 0 komentarzy

Blog Aleksandra Gudzowatego

Aleksander Gudzowaty - Blog archiwalny, Aleksander Gudzowaty zmarł 14 lutego 2013 w Warszawie Urodził się 22 września 1938 roku w Łodzi w Polsce. Studia ekonomiczne ukończył na Wydziale Handlu Zagranicznego Uniwersytetu Łódzkiego z tytułem magistra ekonomii. Dział

Jeszcze o podatkach. Głos w dyskusji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W ostatnich swoich życzeniach noworocznych zasugerowałem, ażeby Ci wszyscy Polacy, którzy płacą podatki poza granicami Polski, ale zyski przynoszą im przedsiębiorstwa działające w Polsce, zrzekli się swojego polskiego obywatelstwa

bądź, żeby podatki płacili w Polsce.

W moim rozumowaniu pominąłem argumenty formalne. Ucieczka z podatkami do krajów przychylniejszych finansowo, w istocie swojej nie narusza prawa. Jest czymś w rodzaju matactwa podatkowego.

Zwłaszcza jeżeli obowiązek podatkowy spełniamy w granicach Unii Europejskiej.
Zwolennicy tej praktyki ciągle podkreślają jej zgodność z prawem.
Całkiem inny punkt widzenia nie jest w ogóle brany pod uwagę.
Zaginął w ciszy innych wydarzeń.
Nikt nie patrzy na to z perspektywy obowiązków obywatelskich czy patriotyzmu.
Taki sposób widzenia wyprzedzają złe zachowania choć są dopuszczane prawem.
To sfera uczuć, miłości do Ojczyzny i świadomości jej potrzeb. Jesteśmy na początku drogi w naszym neokapitalizmie.
Sprawa wcale nie jest błaha. Podatki poza granicami Polski płaci olbrzymia armia przedsiębiorców w tym największe tuzy naszej gospodarki. Duże firmy konsultingowe sprzedają nawet projekty inżynierii podatkowej sprzyjającej „ucieczce z Polski”.
Dużo polityków, o ironio losu, sprzyja nawet takim rozwiązaniom. Ostatnio jeden z „dużych Panów Polityków” zganił mnie, że nie zauważyłem istnienia Unii Europejskiej. Ze trzeba patrzeć „po nowemu”. Pytam więc go, czy już nie ma Polski? Z ironicznym uśmiechem odpowiedział mi, że jest, ale w ramach Unii Europejskiej.
Nie chciałem go urazić więc tylko na swój użytek pomyślałem o targowicy.
Nie sposób jest nie uznać sprytu i cynizmu u prawdziwych animatorów Unii Europejskiej.
Wymyślili przecież fundusze konsolidacyjne na rzecz słabszych krajów, wstępujących do Unii. To taka „zachęta” mająca na celu zjednać społeczność tych nowych członków. To polityka „lukrowania”.
Moje pokolenie przywykło do tego , że pieniądze trzeba zarabiać. Przy okazji można nauczyć się pracy, poruszania się w już całkiem innym świecie, zmierzającym w kierunku całkowitej globalizacji.
Ale dostawać kasę za „friko”. Co to, to nie.
Gołym okiem widać, że ci co dają te dary, nie są altruistami, których dobry Bóg zesłał na Europę, żeby pomagali biednym sąsiadom. Oni mają swój wyraźny cel. Siłą rzeczy staja się hegemonami.
Czy za tym kryje się jakiś „pomysł”, a może podstęp, trudno jest ocenić ? Zobaczymy.
Zwracam także uwagę na fakt, że Ci nasi politycy, którzy tak gorąco optowali za wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej, to dzisiaj bardzo starają się o przedłużenie swoich karier w aparacie władzy Unii Europejskiej. Nic dziwnego jak wieść po Warszawie niesie, to miesięczne zarobki naszych przedstawicieli wynoszą od 80.000 do 120.000 złotych, plus emeryturki.
No to jak się tu nie jednoczyć? Prawda.
W dzisiejszych warunkach praca Unii Europejskiej musi szwankować.
Rezydują w niej politycy u których sukces nie jest najsilniejszą stroną i olbrzymie armie urzędników. Urzędnik nigdy niczego sam nie wymyśli, co najwyżej może być realizatorem jakiegoś pomysłu.
Obserwuje się także starania polityków Unii Europejskiej w kierunku rozbudowy administracji ułatwiającej zarządzanie tym „Imperium”.
Powstało już Ministerstwo Spraw Zagranicznych, kolejne pomysły dają już o sobie znać.
To nowe szanse dla karier i dla hegemonii.
Ostatnio w TVN24 usłyszałem ważką wypowiedź stałego komentatora TVN24 Pana, czyżby redaktora, Józefa Oleksego.
Zwrócił on uwagę, że w Unii nastąpił już czas na umacnianie struktur formalnych, ułatwiających zarządzanie takim konglomeratem Państw.
Wcale mnie to nie zdziwiło. Bez złośliwości, przypominam tylko, że ów komentator ma bogatą praktykę funkcjonowania Polski w atmosferze „wielkiego i zaprzyjaźnionego” z nami sojusznika. Sojusznik ten także gwarantował nam bezpieczeństwo, spokój i dostatek ekonomiczny. Niestety, w którymś momencie  on sam przepadł. Teraz pracuje samodzielnie i wydaje się, że lepiej na tym wychodzi. Koncentracja ma swoje korzyści, ale ma też wady, wynikające z granicy dla sprawnego zarządzania.
A mnie się wydaje, że należy przyhamować dynamiczny rozwój Unii Europejskiej w kierunku budowy dużego europejskiego imperium.
Nauczmy się póki co bezkonfliktowej koegzystencji państw członkowskich. Wykorzystajmy wspólną walutę jako miarę poziomu wytwórczości, a likwidacja granic niech nam posłuży do swobody poruszania się.
Ujednolicone prawo unijne powinno stać się pomocne dla ujednolicenia sposobu gospodarowania i unormowania stosunków społecznych.
Polska ciągle jeszcze znajduje się na początku drogi. Systemy państw znacznie mocniej rozwiniętych, będą nam tylko przeszkadzać.
Musimy przede wszystkim przywrócić etos pracy i szacunek dla niej.
Pora zacząć lubić własna Ojczyznę, ta uwaga odnosi się głównie do uczestników gospodarowania i pracowników edukacji narodowej.
Musimy odbudować siłę ekonomiczną Polski. Jesteśmy krajem, który zamiast wykorzystać swoją witalność dla pomnażania majątku narodowego, już na samym początku swojej drogi roztrwonił swój majątek.
Dzisiaj Pan Profesor Leszek Balcerowicz wyświetla na największym warszawskim skrzyżowaniu ulic, napis świetlny, który informuje nas o długu narodowym przypadającym na jednego mieszkańca Polski.
A ja podejrzewam, że Pan Prof. Leszek Balcerowicz nade wszystko polubił miłość własną. Sądzę, że przydałoby się także trochę wstydu.
Podobne uwagi można odesłać także do tych polityków, którzy tolerowali „ucieczki z podatkami”. Wielu z tych „uciekinierów” to dobrzy kompani politycznej rodzinki. A może to nasza rodzima „Loża -5”?
 
Z góry widać jest znacznie lepiej.
Trzeba jednak zechcieć patrzeć we właściwą stronę.
A w dole, wszystko wrze. Dług narodowy wg. Profesora Leszka Balcerowicza ciągle rośnie.
Powiększa się rozwarstwienie majątkowe w społeczeństwie.
Na wszystko jest za mało pieniędzy.
Przestajemy się lubić. A politycy ciągle serwują nam pustosłowie i sprawy z własnych przepychanek o władzę.
Bezustannie apeluję do Pana Premiera o gruntowna rekonstrukcję Rządu.
O pozostawienie wśród polityków jedynie ludzi sprawnych o patriotycznym usposobieniu. To zabieg dla dobra Polski i Pana Premiera osobiście także.
Najważniejsze jednak jest stworzenie systemu powrotu do Polski utraconych podatków. To lekarstwo na wiele naszych dolegliwości.
Nie można udawać, że problemu nie ma albo, że jest on niewidoczny.
 
Aleksander Gudzowaty

KOMENTARZE

  • patryiotyzm
    "To sfera uczuć, miłości do Ojczyzny i świadomości jej potrzeb. Jesteśmy na początku drogi w naszym neokapitalizmie."

    nie mylmy milosci do kraju, narodu, ojczyzny z miloscia do panstwa/spoleczenstwa chwilowo okupujacego kraj. To sa zupelnie inne rzeczy.
    Uciekanie z podatkami jest dobrym ruchem, to takia czerwona kartka, jesli juz wszystko zawiodlo ludzie sie do tego uciekaja. Panstwa powinny konkurowac z soba o tych ludzi - jednym z sposobow jest wlasnie nizsze opodatkowanie(nizsze koszty panstwa). Oczywiscie unia chce worownac wszedzie opodatkowanie aby zrobic monopol, aby ludzie nie mieli wyboru - mieli wszedzie jednakowo zle, rownamy w dol.
  • Po co proponować takie tragikomiczne wygibusy jak ten:
    "W ostatnich swoich życzeniach noworocznych zasugerowałem, ażeby Ci wszyscy Polacy, którzy płacą podatki poza granicami Polski, ale zyski przynoszą im przedsiębiorstwa działające w Polsce, zrzekli się swojego polskiego obywatelstwa bądź, żeby podatki płacili w Polsce."

    skoro można inaczej. Można wszak w Polsce obniżyć podatki i prawie wszyscy z nich wrócą i będą aż zadowoleni. Jak można - to trzeba robić wszystko prościej bez zbędnych napięć,

    Laudetur Iesus Christus et Maria semper Virgo
  • @autor
    Pisze Pan o Polsce jak o matce najukochańszej, najlepszej, ale zabrano nam naszą Matkę, zamiast niej POlska ladacznica jaka, teraz przebrała się w jej szaty; POdatki mnoży do nieskończoności, patrzy jak by tu jeszcze życie utrudnić, ludzi upodlić, swoich lizodupów dobrem wszelakim napchać, patriotów i zwykłych ludzi bić każe i zastraszać, dzieci kłamstw uczyć, sprawiedliwych opluwać, uczciwych więzić, wiarę naszą wyśmiewać, aborcję, eutanazję PrOpagować, z człowieka towar robić na zamówienie (in vitro)... .A to właśnie Polsce matce naszej i życia dać nie szkoda, ale tej teraz uzurPatOrce, to: Kozakiewicza gest, lub zaciśniętą pięść patriota pokazać winien !
  • @Gudzowaty
    Tacy jak Pan powinni płacić 45-50% podatek dochodowy, a od operacji spekulacyjnych ze 60%. W razie uchylania się od podatków, to list gończy, sprowadzenie z zagranicy nawet metodami operacyjnymi służb, przepadek mienia w kraju w całości, łącznie z zapisami na rodzinę, osoby postronne, byty prawne fikcyjne, fundacje itp sztuczki.

    Polska bez miliarderów też będzie Polską i to LEPSZĄ Polską. Lepiej mieć miliony ludzi z jakimś tam dochodem nawet minimalnym z własnej pracy, niż paru miliarderów cwanych.

    W XVIII wieku to magnaci wykończyli I RP, magnaci jako lobbyści obcych mocarstw i własnych interesów.
  • Panie G. pomnażania majątku narodowego może się wykonać tylko poprzez
    pomnażania majątku obywateli.
    Jeśli reżym w PL jest tak nieprzyjazny dla obywateli - przedsiębiorców że uciekają pod inne reżymy to sam sobie jest winny.
    Owce się strzyże a nie zdziera skórę.
  • Tak przy okazji. Interesowało by mnie co pan Gudzowaty znany miliarder zrobił i robi
    dla naszego kraju.
    Interesuje mnie to bo powołuje się pan na patriotyzm.
    Wzbogacił się pan na pośrednictwie ropy czyli na nas i czy może się pan pochwalić czymś za co moglibyśmy uznać pana jako patriotę?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930