Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
303 posty 0 komentarzy

Blog Aleksandra Gudzowatego

Aleksander Gudzowaty - Blog archiwalny, Aleksander Gudzowaty zmarł 14 lutego 2013 w Warszawie Urodził się 22 września 1938 roku w Łodzi w Polsce. Studia ekonomiczne ukończył na Wydziale Handlu Zagranicznego Uniwersytetu Łódzkiego z tytułem magistra ekonomii. Dział

Europejska Akademia Dyplomacji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W sobotę 24 listopada br. odbyło się w Salach Redutowych Teatru Wielkiego w Warszawie uroczyste spotkanie poświęcone zakończeniu studiów 8 edycji i rozpoczęcia 9 edycji studiów w Akademii Młodych Dyplomatów (AYD).

Akademia ta prowadzona jest przez Fundację im. Kazimierza Pułaskiego. To dzieło dwójki mądrych i dobrze zorganizowanych młodych ludzi, małżeństwo dr Katarzyny Pisarskiej, Dyrektora Akademii i Zbigniewa Pisarskiego, Prezesa Fundacji.

            Młodzież korzysta z doświadczenia i wiedzy zawodowych dyplomatów. Na sali zauważyłem osobę Ambasadora ad personam Jana Wojciecha Piekarskiego. To znakomity znawca protokołu dyplomatycznego. Jego wiedza podbudowana jest znajomością historii dyplomacji.
Był także obecny świetny arabista Ambasador Krzysztof Płomiński.
Jeżeli tacy ludzie przekazują młodzieży swoje doświadczenia i wiedzę, to stanowi to gwarancję dobrej edukacji. Wykłady w Akademii prowadzi, rzecz jasna wielu innych zawodowców, a to gwarantuje wysoki jej poziom.
            Dlaczego tak bardzo zainteresowała mnie ta uroczystość?
            Otóż młodzież tam zgromadzona miała „zapisany” na twarzy wysoki iloraz inteligencji. To zapewne kolejne pokolenie rodzin inteligenckich. Widać było na ich buziach i wiedzę, i obycie towarzyskie, i ciekawość nauki. To nowa elita.
            To szansa dla naszej dyplomacji.
Coraz bardziej polityka światowa notuje potrzebę zaistnienia w niej wielkich osobowości, zręcznych negocjatorów, a do tego sympatycznych i kontaktowych osób. Ważne staną się osobowości naszych dyplomatów zachęcające do przyjaznych zachowań dla Polski. Mam nadzieję, że kończy się już epoka polityków-wojowników, „jastrzębi” i siłaczy. Może stanie się tak, że miejsce siły zastąpi intelekt i kultura.Zaniknie powoli argument siły, na rzecz siły argumentu. Do tego potrzeba będzie innych polityków i dyplomatów.
            Zgrabnie o takich ludziach wypowiedział się dziennikarz Pan Maciej Wierzyński. Zaznajomił on w swoim wystąpieniu z sylwetką legendarnego łodzianina Jana Karskiego, walczącego na swój „domowy” sposób, bo samotnie, o prestiż Polski.
            Jego okupacyjne losy z okresu II wojny światowej, przyrównał nawet do sylwetki legendarnego już bohatera filmowego Jamesa Bonda.
Red. Maciej Wierzyński swoje wystąpienie, jako jedyny wygłosił po polsku, tłumacząc to swoim złym akcentem amerykańskim. Przyznam, że na mnie zrobiło to dobre wrażenie.
Przy okazji muszę zgłosić osobistą refleksję. Kilka lat temu, tuż przed moją chorobą, byłem w Waszyngtonie na grobie Jana Karskiego i Jego Żony. Z trudnością odnaleźliśmy miejsce pochówku. Ten grób to ziemia i niewielki kamienny krzyż. Grób Żony Karskiego identyczny. Pochowany był równie skromnie, jakim on sam był za życia. Niczego oczywiście nie podpowiadam, nie sugeruję. Ale to nasza narodowa historia, przykład wrodzonego patriotyzmu.
            Nasza Ambasada w Waszyngtonie, jeżeli do tej pory tego nie zrobiła, to jakby zechciała, to może zaznaczyłaby to miejsce w jakiś godny sposób. Ku pamięci. Czas zaciera i dobre i złe przykłady. Naszym jednak posłannictwem jest chronienie interesów Narodu Polskiego poprzez pamięć o jego chwale.
            Jednym z ważniejszych akcentów spotkania była obecność Richarda Lugera, wieloletniego Senatora amerykańskiego. W Ameryce osoba wiodąca w świecie polityki. Dzisiaj to już dorosły mężczyzna o „filmowym” uśmiechu wytrawnego polityka.
            Został on uhonorowany przyznaniem mu Nagrody „Rycerz Wolności”. Laureatem tej nagrody był również Lech Wałęsa. Wprowadzenie opisujące życie i osiągnięcia Pana Senatora wygłosił Senator Włodzimierz Cimoszewicz, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Senatu RP.
            Sama nagroda to replika szabli Kazimierza Pułaskiego.
Przy wręczeniu uczestniczyli także obecny Ambasador USA w Warszawie, Jego Ekscelencja Stephen Mull, a także Jego Ekscelencja Victor Ashe, były Ambasador USA w Polsce.
W podziękowaniu za otrzymaną nagrodę Senator Richard Lugara wygłosił przemówienie. Dotyczyło ono celów polityki amerykańskiej. Znalazły się w nim akcenty o zmaganie się USA o demokratyzację świata. Wskazał także, że Polska powinna stać się pomostem między wschodem, a zachodem Europy.
            Zwróciłem uwagę na te dwa akcenty, bo osobiście mam wiele wątpliwości, co do ich aktualności.
Choćby sprawa owego „pomostu wschód-zachód”. Polska już dawno przestała nim być. Także ze swojej nieprzymuszonej woli i z własnej nieporadności. Dominowały u naszych polityków akcenty „niechęci” do Wschodu (czytaj do Rosji). W związku z tym, wszystko zaczęło się odbywać ponad naszymi głowami „skokiem konika szachowego”, z wyjątkiem może gazociągu bałtyckiego, który ominął Polskę morzem. My zaś zostaliśmy sami, „zafascynowani” własną odwagą i buńczucznością.
Powiadają ludowe porzekadła, że „głupiego nie sieją, sam się rodzi”.To oczywiście nie dotyczy naszej polityki wschodniej. My przecież „walczyliśmy” o dobro Polski. Prawdą jednak jest, że w tych sprawach nasz okręt już odpłynął.
            Drugi wątek, który mnie zaintrygował w przemówieniu Senatora USA, Pana Richarda Lugara, to przekonanie, z jakim odnosił się on do amerykańskiej polityki propagowania demokracji na całym świecie. Moja wątpliwość wynika z faktu, że tak naprawdę nikt jeszcze nie zdefiniował sensu słowa „demokracja”. Poza prymitywną próbą dosłownego tłumaczenia tego słowa.
            Wszyscy politycy na świecie pastwią się nad sensem tego słowa, ale każdy z nich przypisuje mu różne znaczenia. Demokratyczne wybory, demokratyczna władza, demokratyczne prawo itd., itd., w nieskończoność.
            Są takie kraje na świecie, gdzie słowo demokracja stoi w sprzeczności z kulturą społeczeństwa, z obowiązującą wiarą, etc.
            Może jednak lepiej będzie zastąpić demokrację takim porządkiem społecznym, który gwarantuje zgodę społeczną, równość, wolność i tolerancję. Także przestrzeganie prawa.
            Nie jestem w stanie wyobrazić sobie „demokracji amerykańskiej”, dla przykładu choćby w Rosji. Także w krajach, gdzie obowiązuje islam. Oni mają swój porządek społeczny i nie zaakceptują żadnego innego. Przykładem są skutki „arabskich wiosen”.
„Demokracja amerykańska”jest także na swój sposób zagrożona; żyjemy w czasach „pełzającej globalizacji”, która samoistnie dopuszcza do władzy hegemonów, „golemów”. To oni rządzą, ich pieniądze i interesy. Podobnie działa łapówkarstwo.
To dwie zmory naszego stulecia.
            Ludzie podążają za tymi hasłami jak owady za światłem. Jak przychodzi rozczarowanie, to zaczyna się bunt (vide Egipt, Libia, etc.).
            Moim zdaniem, świat od zagłady wyratuje powrót do „uczuć wyższego rzędu”. Humanizacja życia, wiara dyscyplinująca porządek społeczny, tolerancja.
Argumenty „militarne” zjadają szansę na pokój i na spokój. Warto jest ich zaniechać na rzecz „wzajemnej życzliwości”.
            To wszystko wymusi zastosowanie korekty w polityce i dyplomacji.
            Kończę ten artykuł podkreśleniem faktu, że zaimponowała mi Akademia celebrująca sukcesy młodych ludzi. Radość sprawiła mi także praca i pomysłowość tej uroczej małżeńskiej pary, Katarzyny i Zbigniewa Pisarskich.
            Wygląda na to, że „ruszyło nowe”, trzeba może jeszcze poczekać, ale proces przemian w Polsce, i to w dobrym kierunku, już się zaczął.
Za to dziękuję i gorąco pozdrawiam.
 
 Aleksander Gudzowaty

KOMENTARZE

  • @
    "Mam nadzieję, że kończy się już epoka polityków-wojowników, „jastrzębi” i siłaczy. Może stanie się tak, że miejsce siły zastąpi intelekt i kultura".
    Pozwolę nie zgodzić się z Panem w tym zdaniu. Siła od zawsze determinowała rozwój stosunków międzynarodowych i tak pozostanie. Dopóki żyjemy w anarchicznym systemie międzynarodowym, dopóty silne państwa będą narzucać swoją wolę słabszym. Chyba, że powstanie rząd światowy, który zapanuje nad żywiołem państw-anarchii.
  • a
    Cytuje : ""Argumenty „militarne” zjadają szansę na pokój i na spokój. Warto jest ich zaniechać na rzecz „wzajemnej życzliwości”. ""

    A co jeśli druga strona nagle zakończy swoją życzliwość i wyjdzie z argumentami "militarnymi"?

    Czy wzajemną życzliwość dyskwalifikuje niezależna siła militarna dwóch partnerów?
  • @Autor
    A ja myślałem że ambasadorem zostaje zasłużony kolega partyjny, którego trzeba się pozbyć. Czy zna Pan ambasadora Polski, który w kraju przeznaczenia wypromował polski biznes?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930